photo

Spektakl Per Procura

13 sierpnia (poniedziałek) o godz. 19:00, Sala Widowiskowa MOK
Serdecznie zapraszamy na  komedię Neila Simona
„PER PROCURA”
w wykonaniu Teatru Robotniczego im. B. Barbackiego w Nowym Sączu.
Z uwagi na niekorzystne warunki atmosferyczne podczas ostatniego naszego plenerowego spektaklu 27 czerwca, tym razem dla pewności zagramy dla Państwa w Sali Widowiskowej MOK.
Mamy do rozdania 100 wejściówek!
Wejściówki z 27 czerwca oczywiście będą aktualne na spektaklu granym 13 sierpnia.
Odbiór wejściówek w sekretariacie MOK, Al. Wolności 23,
od poniedziałku do piątku w godz 8.00 – 16.00,
tel. 18 443 89 59 wewn. 20
PER PROCURA to pełna błyskotliwego dowcipu, niespodziewanych zwrotów akcji i ciętej satyry  na świat politycznych celebrytów, komedia napisana przez prawdziwego mistrza gatunku, twórcy największych broadwayowskich hitów – Neila Simona.
Charlie Brock – wpływowy polityk z Nowego Jorku – wraz z żoną Myrą wydają ekskluzywne przyjęcie z okazji dziesiątej rocznicy ślubu. Wieczór, zaczynają schodzić się zaproszeni goście. Tymczasem  nie wszystko przebiega według ustalonego wcześniej planu. Tuż przed rozpoczęciem uroczystości, w domu Państwa Brock, dochodzi do wypadku, w którym zostaje poszkodowany gospodarz. Na dodatek  w tajemniczy sposób znikają żona polityka i gosposia, a na stołach brakuje wystawnej kolacji. Goście zaskoczeni sytuacją, obawiają się, że zostali wplątani w jakąś aferę i nazajutrz staną się obiektem prasowych doniesień. Próbują więc na własną rękę zrozumieć i wyjaśnić tę dziwną sytuację. Nagle wszyscy w domu zaczynają działać per procura,  czyli z upoważnienia, w zastępstwie. Ale w jakiej sprawie? W czyim zastępstwie? Czy istnieje jedno satysfakcjonujące rozwiązanie tej tajemnicy?
PER PROCURA to sztuka o procesie zakłamywania, o fabrykowaniu faktów, o tworzeniu mitów.
Neil Simon, a za nim i my przyglądamy się światu drobnych celebrytów i krążących wokół nich satelitów, zwanych szumnie przyjaciółmi.
Obserwujemy proces pączkowania oszustw – z jednego drobnego kłamstewka rośnie coraz większe, dławiąc bohaterów zapędzających się, na własne życzenie, w coraz bardziej absurdalną spiralę bredni.  Czyż z podobnymi mechanizmami nie spotykamy się codziennie, na każdym niemal kroku?